W Holandii powstaje pierwszy na świecie pływający las drzewa rosną na pontonach w porcie

W dawnym basenie portowym Rijnhaven w Roterdamie pojawił się projekt, który wygląda jak scenka z powieści: drzewa rosnące na pontonach, kołyszące się tuż przy nabrzeżu. To nie dekoracja — to pierwszy na świecie pływający las, pomysł, który zrodził się z artystycznej instalacji i przeszedł do praktyki miejskiej.

Pływający las Rotterdam — skąd wzięła się idea pływającego lasu?

Inspiracją była instalacja Jorge Bakkera zatytułowana In Search of Habitus, pokazywana trzy dekady temu. Pomysł przekształcił się w realny projekt dzięki kolektywowi Mothership i animacji Jeroena Everaerta.

Stare portowe boje, przekazane przez ministerstwo po wymianie na nowe syntetyczne, posłużyły za donice. To połączenie sztuki, recyklingu i miejskiej zieleni, które zmieniło Rijnhaven w miejsce, gdzie natura pojawia się na wodzie. Ten krok pokazuje, że kreatywność może stać się praktycznym rozwiązaniem miejskim.

Jak zbudowano i jak pielęgnuje się pływający las?

W bojach posadzono 20 wiązów odmiany Dodoens o obwodzie pnia 20–25 cm. Materiałem wypełniającym były gleba i ultralekkie skały lawowe, które zapewniają stabilność i drenaż.

Boje są zakotwiczone w Rijnhaven, a podlewanie i pielęgnacja odbywają się z łodzi; prace wykonuje się bez wychodzenia na ląd. To praktyczne rozwiązanie dla miejsc o słonej wodzie i ograniczonym dostępie do gruntów — proste i skuteczne, i po problemie z codzienną obsługą.

Dlaczego mieszkańcy i miasta zyskują na takim projekcie?

Pomysł spotyka się z entuzjazmem — dzieci wołają: „Mamo, patrz! Pływające drzewa!” To prosty sposób na przywrócenie natury w miejscach, gdzie ziemi brak. No właśnie — czy nie warto wykorzystywać wody tam, gdzie lądu się kurczy?

Korzyści są praktyczne: większa bioróżnorodność, chłodzenie okolicy, ciekawostka turystyczna i symboliczne przypomnienie o adaptacji do zmiany klimatu. To przestrzeń rekreacyjna, która jednocześnie uczy i poprawia jakość życia.

  • Lepsze mikroklimaty — drzewa obniżają temperaturę w upalne dni.
  • Nowe siedliska — ptaki i owady korzystają z zielonych „wysp”.
  • Rewitalizacja przestrzeni — dawne baseny portowe stają się atrakcją.
  • Świadomość ekologiczna — projekt łączy sztukę i edukację.

Czy taki las da się przenieść do innych miast i jakie są ograniczenia?

Wybór gatunku ma znaczenie — wiąz holenderski okazał się odporny na kołysanie i lekki kontakt ze słoną wodą. Nie każde drzewo poradzi sobie tak dobrze, więc testy są niezbędne.

Koszty utrzymania, logistyka podlewania z łodzi i kotwiczenia wymagają planowania, ale projekt jest skalowalny. Miasta nisko położone, z przystaniami i dawnymi nabrzeżami, mogą zastosować podobne rozwiązania bez kombinowania.

Element projektu Rotterdam (Rijnhaven) Możliwe adaptacje
Rodzaj pływających platform Stare boje metalowe przystosowane Nowe pontony z materiałów syntetycznych lub recykling
Liczba drzew 20 wiązów Skalowalne: od kilku do kilkudziesięciu w zależności od miejsca
Utrzymanie Prace z łodzi — podlewanie i pielęgnacja Systemy automatycznego nawadniania lub lokalne teamy ogrodnicze
Korzyści Rekreacja, edukacja, bioróżnorodność Dostosowanie do lokalnych potrzeb — np. retencja wody, cień

Wyobraź sobie Ewa, mieszkankę nabrzeża, która codziennie robi zdjęcie jednemu drzewu — obserwuje liście zmieniające się z sezonu na sezon. Taki projekt łączy ludzi z miejscem i daje powód, by wychodzić na spacer. To małe zwycięstwo miasta nad betonem.

Mała rada: jeśli masz nad rzeką kawałek nabrzeża, porozmawiaj z lokalną społecznością — często wystarczy prosty pomysł i grupa chętnych, żeby zacząć zmieniać przestrzeń.

Jakie drzewa najlepiej nadają się na pływający las?

Wybrane w Rotterdamie wiązy odmiany Dodoens radzą sobie dobrze z kołysaniem i lekkim kontaktem ze słoną wodą. Inne gatunki wymagają testów pod kątem odporności na wiatr i solankę.

Kto odpowiada za pielęgnację pływającego lasu?

W projekcie animowanym przez organizację Mothership prace wykonywane są z łodzi przez zespół ogrodników; model może być lokalny — miasto, NGO lub spółdzielnia mieszkańców.

Czy pływający las to tylko atrakcja turystyczna?

Nie tylko — to też element adaptacji do zmian klimatu, poprawa mikroklimatu i nowa przestrzeń edukacyjna oraz rekreacyjna.

Dodaj komentarz